Psie odchody pozostawione na trawnikach, skwerach i w parkach to nie tylko problem estetyczny. Mogą zawierać bakterie i pasożyty, które stanowią zagrożenie dla ludzi oraz zwierząt. Zanieczyszczają także tereny zielone i sprawiają, że trudniej korzystać z miejsc, w których odpoczywamy, spacerujemy czy bawimy się z dziećmi.
W ramach kilkudniowej akcji, wspólnie z Wydziałem Gospodarki Komunalnej oraz Strażą Miejską odwiedziliśmy Stare Miasto, Jeżyce, Łazarz oraz Wildę. Podczas spacerów po Jeżycach i Wildzie towarzyszyli nam także reprezentanci rad osiedla. Rozmawialiśmy z mieszkańcami i łatwo było zauważyć, że coraz więcej osób zwraca uwagę na wspólną odpowiedzialność za przestrzeń, z której wszyscy korzystamy. Cieszy nas to, że na każdym z odwiedzonych osiedli zauważyliśmy poprawę. Psich odchodów było wyraźnie mniej, a tereny zielone były czystsze niż podczas ubiegłorocznych spacerów. Wielu naszych rozmówców podkreślało, że sprzątanie po psie nie powinno być powodem do dyskusji, lecz czymś równie naturalnym jak wyrzucenie śmieci do kosza.
Ja robię, Ty sprzątasz
Podczas naszych spacerów zobaczyliśmy, że jest lepiej niż rok temu. To dobra wiadomość. Nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Zgłoszenia mieszkańców, które do nas trafiały, w wielu miejscach znalazły potwierdzenie podczas naszych obserwacji.
Szczególnie dobrze widać to na Wildzie, gdzie w ostatnim czasie pojawiło się wiele nowych nasadzeń. Z założenia powinny zachęcać do spacerów i cieszyć oko. Trudno jednak podziwiać zieleń, kiedy trzeba omijać psie odchody.
Sprzątanie po swoim psie nie jest niczym uwłaczającym ani powodem do wstydu. To zwykły obowiązek właściciela zwierzęcia i element szacunku wobec innych mieszkańców.
Paradoksalnie bardziej uwłaczające jest to, że wciąż musimy o tym przypominać dorosłym ludziom, którzy podjęli odpowiedzialną decyzję o opiece nad czworonogiem.
